Premier Donald Tusk podpisał wniosek prezydenta Karola Nawrockiego dotyczący powołania czterech nowych członków zarządu Narodowego Banku Polskiego. Podpis premiera stanowi kontrasygnatę aktu prezydenta, bez której decyzja nie może zostać formalnie wykonana. Jest to istotne odwrócenie wcześniejszego stanowiska szefa rządu w tej sprawie.

Wcześniej Donald Tusk nie wykazywał gotowości do podpisania tego wniosku. Spór dotyczący obsad w zarządzie NBP toczył się między rządem a Kancelarią Prezydenta i stanowił jeden z elementów szerszego konfliktu o podział kompetencji między prezydenta a premiera. Z przekazanych materiałów nie wynika, co skłoniło premiera do zmiany zdania, a szczegóły tego uzasadnienia nie zostały podane.

Wniosek obejmuje obsadzenie czterech miejsc w zarządzie banku centralnego. Kontrasygnata jest wymagana dla aktów prezydenta, które przepisy uzależniają od współpodpisu szefa rządu. Po jej udzieleniu sprawa może przechodzić do kolejnych etapów procedury. Z materiałów nie wynika jednak, kiedy nowi członkowie zarządu mieliby objąć swoje funkcje, ani w jakim terminie planowane jest ich wejście w skład kierownictwa banku.

Nie podano nazwisk kandydatów na cztery stanowiska. Brak tej informacji oznacza, że na tym etapie nie można ocenić ich kwalifikacji, doświadczenia ani ewentualnych powiązań instytucjonalnych czy politycznych. Opinia publiczna nie zna więc składu, który miałby zostać zaproponowany przez prezydenta.

Zarząd Narodowego Banku Polskiego kieruje bankiem centralnym i odpowiada za prowadzenie polityki pieniężnej. Dlatego decyzje o jego składzie mają znaczenie dla stabilności instytucji finansowych oraz dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw korzystających z działań banku. Bezpośrednie skutki tej konkretnej decyzji nie zostały jednak w dostępnych materiałach opisane, a ich ocena wymaga dalszych informacji o kandydatach i harmonogramie powołań.

4Wyświetlenia

Autor

Bezpieczeństwo i świat

Tomasz Baran — bezpieczeństwo i świat, Rytm Kraju.